Wypróbowaliśmy: Krew nanosiliśmy na białe płótno bawełniane. Jej konsystencja była płynna i gęsta przez długi czas, schła bardzo powoli. Po długim suszeniu suszarką w wysokiej temperaturze, efekt „zaschniętej” krwi pojawił się dopiero po kilku godzinach. Farba była lepka w miejscach większych kropli nawet po 48 godzinach, ale nie plamiła w żaden sposób. Po 52 godzinach zmyliśmy farbę z płótna – na tkaninie nie było żadnych plam.